Ukazały się natomiast
„Ukazały się natomiast oznaki realnych niebezpieczeństw. Zielona kraina — w przeciwieństwie do pustyni Złych Ziem — obfitowała w zwierzynę. Nie tylko w niegroźne antylopy, łosie czy raczej spokojnie usposobione czarne niedźwiedzie. Również w drapieżniki, takie jak puma, ryś i schodzący z gór w doliny, napastnik nad napastnikami grizzli. Śladów jego pazurów co prawda jeszcze nie dojrzeli, ale Toimniża przestrzegał swego towarzysza przed spotkaniem z tym groźnym przeciwnikiem. I tak zaczęła się nauka. Wśród traw, wśród krzaków, w cieniu drzew.
Toimniża przekazywał swą wiedzę byłemu kowbojowi, który dotąd orientował się tylko wśród tropów koni, krów i preriowych wilków. Teraz oglądał podłużne rysy wyryte w korze pazurami misia, ślady zadrapań na grubym konarze dębu, a na ziemi walające się kości i strzępy skóry albo rogi antylop.
— Niech mój brat dobrze się przypatrzy. Niejeden raz przyjeżdżałem pod to drzewo. Na tamtej gałęzi siadywał ryś. Oglądałem go, gdy dzienna gwiazda zatrzymywała się wysoko na niebie i gdy chowała się za góry Wielkiego Rogu.
— Polowałeś na rysia
— Nie. Chciałem prześledzić jego losy. Martwy ryś nie był mi potrzebny.
— Cóż może być ciekawego w życiu rysia“(11)