- Nie zgadzam się - wstałem
„— Nie zgadzam się! — wstałem z krzesła. — Powtarzam, nie zgadzam się! Co to takiego Zebranie naukowe Dla mnie nie jest jasne, po co te wszystkie nasze wyliczenia, ta cała nasza robota! A dla państwa — wpiłem się oczami w obecnych — jest jasne Państwo milczą...
Cavy ssał cygaro i niewzruszenie uśmiechał się do swoich myśli. Kemper w zamyśleniu zapatrzył się w okno. W nim, jak i we mnie, ta cała komedia budziła odrazę.
— Nie śmiem państwa zatrzymywać — z ostentacyjną uprzejmością rzekł Cavy. — Ach, przepraszam, mister Kraft — dodał, jak gdyby nagle się spostrzegł. — Niech pan zostanie jeszcze chwilę...
Obaj milczeliśmy. Nawet profesor, ten człowiek tak opanowany, był widocznie w chwilowej rozterce. Widziałem, że nie wie, od czego zacząć.
— Proszę się przyznać, mister Kraft — powiedział wreszcie. — Panu to wszystko wydaje się trochę dziwne, prawda
— Tak, panie profesorze. I nie tylko dziwne, ale, proszę wybaczyć, niedorzeczne.
Cavy zmarszczył się.
— Pan jest zanadto pobudliwy, to jest pańska największa wada. Po wtóre, przywykł pan do szablonów umysłowych, do tych, które się jeszcze ostały, szablonów ludzkiego rozumowania. Nic dziwnego. Wynik wychowania, wynik trwałej, społecznej hipnozy. Hm... Właśnie się zastanawiam, czy wytrzyma pan to, co panu pokażę, czy to nie spowoduje żałosnych następstw. A zresztą, następstwa to głupstwo!“(10)
<<<< układ i jakieś ich tajne
| Ukazały się natomiast >>>>